Matematyka to majestatyczna struktura stworzona przez człowieka aby umożliwić mu zrozumienie Wszechświata. Zawiera w sobie zarówno absolut jak i nieskończoność, to co zrozumiałe i to, co nieuchwytne. Posiada ściany przy których niektórzy mogą kroczyć w przód i w tył bez rezultatu; czasami jednak można trafić na drzwi: ktoś je otwiera, wchodzi i znajduje się w innej rzeczywistości, rzeczywistości bogów, w pokoju zwierającym klucze do wielkich systemów. Te drzwi to drzwi do cudów. Przechodząc przez nie człowiek przestaje być siłą operacyjną i łączy się z kosmosem. Przed nim rozpościera się niekończące się płótno liczb. Jest w państwie liczb. Może być skromnym człowiekiem, ale i tak w nie wkracza. Pozwólmy mu pozostać w tym miejscu jeżeli zachwyci się jego oślepiającym i przenikającym światłem.
28 gru 2016
3 lis 2016
J. L. SERT, F. LÉGER, S. GIEDION - DZIEWIĘĆ PUNKTÓW ARCHITEKTURY MONUMENTALNEJ (1943)
Que donneriez vous ma belle Pour revoir votre man? Je donnerai Versailles, Paris et Saint Denis, les tours de Notre Dame Et le clocher de mon pays. Auprès de ma blonde Quʹil fait bon, fait bon, fait bon.* ‐ fragment starej francuskiej pieśni ʺAuprès de ma blondeʺ
1. Monumenty są punktami zwrotnymi ludzkości, stworzonymi przez człowieka jako symbole jego idei, celów i działań. Powstały aby przetrwać okres, w którym je wzniesiono i stać się dziedzictwem dla następnych pokoleń. Jako takie formują połączenie pomiędzy przeszłością, a przyszłością.
1. Monumenty są punktami zwrotnymi ludzkości, stworzonymi przez człowieka jako symbole jego idei, celów i działań. Powstały aby przetrwać okres, w którym je wzniesiono i stać się dziedzictwem dla następnych pokoleń. Jako takie formują połączenie pomiędzy przeszłością, a przyszłością.
31 paź 2016
MICHEL HOUELLEBECQ - INTERWENCJE (1992)
Współczesna architektura jako wektor przyśpieszenia ruchów ludności
Jak wiadomo, szeroka publiczność nie przepada za sztuką współczesną. To trywialne stwierdzenie odnosi się do dwóch postaw. Znalazłszy się przypadkowo w miejscu, gdzie wystawiono współczesne obrazy lub rzeźby, przeciętny przechodzień zatrzyma się przed eksponowanymi dziełami choćby po to, żeby się nad nimi ponatrząsać. Jego postawa będzie oscylować od ironicznego rozbawienia po najzwyklejszy rechot; w każdym razie będzie otwarty na pewien wymiar szyderstwa. Błahość tego, co jest mu pokazywane, będzie dla niego kojącą gwarancją nieszkodliwości i bez wątpienia uzna, że stracił czas, ale w sumie w dość sympatyczny sposób.
Jak wiadomo, szeroka publiczność nie przepada za sztuką współczesną. To trywialne stwierdzenie odnosi się do dwóch postaw. Znalazłszy się przypadkowo w miejscu, gdzie wystawiono współczesne obrazy lub rzeźby, przeciętny przechodzień zatrzyma się przed eksponowanymi dziełami choćby po to, żeby się nad nimi ponatrząsać. Jego postawa będzie oscylować od ironicznego rozbawienia po najzwyklejszy rechot; w każdym razie będzie otwarty na pewien wymiar szyderstwa. Błahość tego, co jest mu pokazywane, będzie dla niego kojącą gwarancją nieszkodliwości i bez wątpienia uzna, że stracił czas, ale w sumie w dość sympatyczny sposób.
2 wrz 2016
LUCJAN KORNGOLD - WSPÓŁCZESNA POLSKA ARCHITEKTURA (1928)
Jeżeli chcemy zrozumieć rozwój współczesnej polskiej architektury, ani na moment nie możemy stracić z oczu kierunku politycznego rozwoju kraju. Przede wszystkim po utracie przez Polskę niepodległości miała miejsce kulturalna i polityczna walka z zewnętrznymi wpływami, które wszelkimi środkami chciały zdusić ducha polskiej kultury. Należy wziąć pod uwagę degenerację życia politycznego i w końcu chwalebne zwycięstwo polskich wartości duchowych. Polska bowiem, ten kamień graniczny kultury łacińskiej na wschodnich rubieżach Europy, już w trakcie swojego upadku politycznego, śmiertelnie ranna, ostatnim bohaterskim wysiłkiem sama z siebie stworzyła tyle klejnotów artystycznej ekspresji, wykazała się tak dużą inwencją w oryginalnym zrozumieniu nurtów kultury - zaznaczmy, że to wszystko działo się u schyłku XVIII stulecia – że Europa jeszcze długo, także po śmierci politycznej naszego kraju, mogła doceniać skarby polskiej kultury i sztuki. Te skarby następnie nie tylko stały się źródłem wiary w siebie polskiego narodu przez wszystkie gorzkie stulecia, ale takie nasi prześladowcy z podziwem chylili czoła przed kulturą dawnych polskich artystów, chociaż z ich punktu widzenia pożądane było zniszczenie takich pamiątek przeszłości. Co więcej, to właśnie sami grabieżcy, nawet mimowolnie, stawali się kustoszami polskich skarbów. Wywiezione polskie dzieła sztuki dobitnie świadczyły za granicą o wartości polskiego smaku artystycznego.
25 sie 2016
FRANK LLOYD WRIGHT - PRZEMIJANIE GZYMSU (1930)
Chyba instynktownie nie znosiłem pustych, pretensjonalnych form renesansu. W wieku szesnastu lat czytałem wielkiego „Modernistę" swoich czasów - Victora Hugo. Przy lekturze powieści Dzwonnik z Notre-Dame trafiłem na rozdział zatytułowany „To zabije tamto"! Opisana w nim historia zmierzchu Architektury wywarła na mnie nieprzemijające wrażenie. Zacząłem postrzegać renesans jako zmierzch, który w całej Europie błędnie uważano za brzask. Uwierzyłem, że Gutenbergowski wynalazek ruchomej czcionki zburzy wielki gmach Architektury. I faktycznie - dziś wszyscy już widzimy, że druk był pierwszym potężnym ciosem zadanym Sztuce przez Maszynę. Zobaczyłem, że książka - bardziej liberalna forma wyrazu ludzkiej myśli - z wolna wysysa życiodajną krew ukochanej Architektury z budynku. Ów mechaniczny wynalazek miał się stać kanałem przepływu myśli - medium łatwym i bezpośrednim. Sztukę Architektury miała zastąpić Literatura, która stała się wszechobecna.
16 sie 2016
MIKE DAVIES - PLANETA SLUMSÓW (2007)
Zdumiewająca wszechobecność slumsów to główny temat The Challenge of Slums (Wyzwanie slumsów), ponurego raportu o historycznej doniosłości, który w październiku 2003 r. został opublikowany przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Osiedli Ludzkich (ONZ-HABITAT). To pierwsze w pełni globalne badania nad ubóstwem miejskim, które podążają szlakiem wytyczonym przez dzieła Fryderyka Engelsa, Henry'ego Mayhewa, Charles'a Bootha i Jacoba Riisa i stanowią kulminację dwóch wieków naukowego rozpoznawania świata slumsów zapoczątkowanego w 1805 r. pracą Jamesa Whitelawa Survey of Poverty in Dublin. Raport ONZ to również długo oczekiwane empiryczne potwierdzenie ostrzeżeń Banku Światowego z lat 90., według którego „najważniejszym i najbardziej wybuchowym politycznie problemem nadchodzącego stulecia" miała stać się właśnie bieda w miastach.
15 maj 2016
JUSTIN MCGUIRK - RADYKALNE MIASTA (2014)
PREVI
Na północnych przedmieściach Limy znajduje się
osiedle mieszkaniowe, które być może odmieniło oblicze miast w krajach
rozwijających się. Jego mieszkańcy czują się uprzywilejowani, że tu żyją, ale nie
zdają sobie sprawy, że mają do czynienia z ostatnim wielkim eksperymentem w
dziedzinie budownictwa społecznego. Przejeżdżając tamtędy teraz, można nie
zwrócić na nie uwagi. A jednak Proyecto Experimental de Vivienda [Eksperymentalny
Projekt Mieszkalny] - w skrócie PREVI - ma radykalny rodowód. Pracowali nad
nim jedni z najlepszych architektów epoki. Dzisiaj pozostaje niemal zapomniane.
ŁUKASZ WOJCIECHOWSKI - BRYK DO ARCHITEKTURY - WŁADZA (2015)
W
Niemczech za budowę obozów koncentracyjnych i montaż
w nich komór gazowych odpowiadał Hans Kammler – konstruktor, dr budownictwa - wysoki
członek SS, zwany technokratą zniszczenia. Goering mianował go pełnomocnikiem
ds. budynków specjalnych i stał się on jednym z najbardziej brutalnych i
bezlitosnych współpracowników Himmlera. Spektakularnym działaniem Kammlera było
przeniesienie do podziemi ogromnej fabryki rakiet V-1 i V-2 (Mittelwerk) oraz
umieszczenie tam towarzyszącego jej obozu koncentracyjnego, co skrajnie
pogorszyło i tak już beznadziejne warunki bytowe robotników przymusowych.
Kammler - zbrodniarz i szuja - jest więc autorem wielu najbardziej rozpoznawalnych
obiektów w historii XX w.
26 kwi 2016
MASAHIKO YENDO - DETOURNEMENT (EKSPERYMENTALNA DYWERSJA) (2002)
W ostatnich czasach wydawało się, że globalna ekonomia, ze swoją złożonością i różnorodnością, spełni obietnice kultury konsumpcyjnej. Społeczeństwo "pluralistyczne" wyglądało na odpowiednio przygotowane do konfrontacji ze złożonością powstającej globalnej ekonomii, szczególnie na tle "dialektycznych" poglądów panujących w czasach zimnej wojny. Założenia kultury konsumpcyjnej obiecywały wsparcie dla indywidualności nie naruszając spójności wspólnoty. Jednak rzeczywistość społeczeństwa konsumpcyjnego okazała się zaprzeczeniem interesów jednostki. Różnorodność została systematycznie stłamszona.
1 lis 2015
GIANCARLO DE CARLO - ODBIORCY ARCHITEKTURY (1969)
BUNT I UPADEK WYDZIAŁÓW ARCHITEKTURY
Kiedy wybuchły protesty studenckie - co było najważniejszym wydarzeniem politycznym od końca II Wojny Światowej - wydziały architektury natychmiast znalazły się w awangardzie tego ruchu. Na wielu uniwersytetach w Europie i na całym świecie studenci architektury jako pierwsi domagali się radykalnych zmian systemowych i odnowy metod nauczania.
Stało się tak, ponieważ spośród wszystkich, to właśnie wydziały architektury długo pozostawały pod kontrolą profesorów, w interesie których, leżała tylko obrona szkół przed nowymi koncepcjami (w architekturze nowościami nazywane są koncepcje sprzed co najmniej 50-ciu lat). Konflikt wybuchł z wielką siłą, uniwersytet był przecież ostatnim bastionem starego porządku. Konserwatyści jednoznacznie i precyzyjnie zakreślili swoje terytorium, dlatego plany odnowy wydawały się równie jednoznaczne i precyzyjne. Ale po początkowym etapie żarliwego oporu, nauczyciele akademiccy zaczęli się zastanawiać, czy nowe koncepcje naprawdę stanowią zagrożenie, zwłaszcza, że zaakceptowano je już na wszystkich poziomach władzy. Ich zasadność uznali nawet urzędnicy państwowi i deweloperzy. Właśnie ta powszechna zgoda zrodziła podejrzenie, jakoby młode pokolenie straciło przynależną mu agresję. Nauczyciele akademiccy z rozsądku zaakceptowali tę koncepcję, wykonując godny podziwu piruet - zmienili dawny układ, obracając go wokół jego własnej osi. Przejęcie najmniej szkodliwych elementów nowego języka - i akceptacja kilku najmniej groźnych propagatorów tych nieszkodliwych treści - pozwoliło w dużej mierze ocalić stary system. Rynek nieruchomości miał w odpowiednim czasie i w innych okolicznościach wprowadzić w życie tę skazaną na sukces strategię. Jednak wszystko skończyło się wielką porażką.
Kiedy wybuchły protesty studenckie - co było najważniejszym wydarzeniem politycznym od końca II Wojny Światowej - wydziały architektury natychmiast znalazły się w awangardzie tego ruchu. Na wielu uniwersytetach w Europie i na całym świecie studenci architektury jako pierwsi domagali się radykalnych zmian systemowych i odnowy metod nauczania.
Stało się tak, ponieważ spośród wszystkich, to właśnie wydziały architektury długo pozostawały pod kontrolą profesorów, w interesie których, leżała tylko obrona szkół przed nowymi koncepcjami (w architekturze nowościami nazywane są koncepcje sprzed co najmniej 50-ciu lat). Konflikt wybuchł z wielką siłą, uniwersytet był przecież ostatnim bastionem starego porządku. Konserwatyści jednoznacznie i precyzyjnie zakreślili swoje terytorium, dlatego plany odnowy wydawały się równie jednoznaczne i precyzyjne. Ale po początkowym etapie żarliwego oporu, nauczyciele akademiccy zaczęli się zastanawiać, czy nowe koncepcje naprawdę stanowią zagrożenie, zwłaszcza, że zaakceptowano je już na wszystkich poziomach władzy. Ich zasadność uznali nawet urzędnicy państwowi i deweloperzy. Właśnie ta powszechna zgoda zrodziła podejrzenie, jakoby młode pokolenie straciło przynależną mu agresję. Nauczyciele akademiccy z rozsądku zaakceptowali tę koncepcję, wykonując godny podziwu piruet - zmienili dawny układ, obracając go wokół jego własnej osi. Przejęcie najmniej szkodliwych elementów nowego języka - i akceptacja kilku najmniej groźnych propagatorów tych nieszkodliwych treści - pozwoliło w dużej mierze ocalić stary system. Rynek nieruchomości miał w odpowiednim czasie i w innych okolicznościach wprowadzić w życie tę skazaną na sukces strategię. Jednak wszystko skończyło się wielką porażką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)