1. Pogląd, według którego przedmiot przeżycia estetycznego jest czymś równie rzeczywistym, jak przedmiot poznania lub przedmiot działania, nie da się utrzymać. Przeżycie estetyczne prowadzi do ukonstytuowania się swoistego — estetycznego — przedmiotu, którego nie można utożsamiać z niczym rzeczywistym, czego spostrzeżenie daje pierwszy impuls do rozwinięcia się przeżycia estetycznego i co zazwyczaj, zwłaszcza jeżeli jest w tym celu stworzonym dziełem sztuki, odgrywa rolę regulatora przebiegu tego przeżycia.
30 paź 2012
16 paź 2012
PATRIK SCHUMACHER - IRONIA, ALEGORIA I DYSTOPIA
Nominacje do tegorocznego Medalu RIBA
pokazują raz jeszcze, że edukacja architektoniczna w Wielkiej
Brytanii funkcjonuje w świecie równoległym. (Najlepsi?) studenci
obecnej generacji i ich nauczyciele zdają się myśleć, że
zwykłe aspekty życia współczesnego społeczeństwa są zbyt
nudne, żeby zasługiwać na uwagę awangardy. W zamian otrzymujemy scenariusze, które są przypuszczalnie
bardziej interesujące niż wyzwania jakie stawia nam
rzeczywistość. Punktem wyjścia dla większości projektów są
nieprawdopodobne narracje z zamierzonym symbolicznym przekazem lub
poetycką nutą.
3 paź 2012
PETER ZUMTHOR - WYWIAD
wywiad przeprowadzony przez Francesco Garutti'ego
I
oto jestem z powrotem w Haldenstein, po blisko dwóch latach
nieobecności. Studio jest przepełnione makietami i modelami, które
pozostawiają niewiele miejsca na przejście i
odnalezienie się; kilka pustych miejsc na ścianach gdzie można
jeszcze przyczepić rysunki, arkusze i zdjęcia. W domu i studiu
Peter'a Zumthora nie ma miejsca na przerwę w pracy. Na zewnątrz
Szwajcarskie Alpy są spowite ciszą, podczas gdy Ren przepływa pod
mostem łączącym
wioskę z małym miastem Chur. Zumthor, urodzony w Bazylei, zdecydował
się założyć tu pracownię wiele lat temu. Od tamtego czasu
dziesiątki współpracowników pracowało u jego boku tworząc
zespół projektantów.
Młodzi architekci z całego świata przychodzą do niego, aby wziąć
udział w jego pracy, aby nauczyć się tylko jednej rzeczy:
architektury. Być może nie ma powodu by dodawać nic więcej. "Bardzo
wysoka jakość i precyzja, uzyskana poprzez wytrzymałość i
wytrwałość" - tak to tłumaczy. Peter
Zumthor sprawdza każdy detal, dopasowuje proporcje ze
szczególną
troską, doprowadza projekt jak najbliżej rzeczywistości: aby go
sprawdzić, aby wyobrazić sobie przestrzeń jako miejsce, które
pewnego dnia zostanie zamieszkane, miejsce które wkrótce
wypełni powietrze i światło. W tym krótkim wywiadzie nagranym w
jego pracowni,
rozmawiamy o jego pracy i młodości. Peter odkłada słuchawkę po
długiej rozmowie ze
Stanami Zjednoczonymi.
Nie wiem kiedy będę mógł tu wrócić, by z nim porozmawiać lub
znowu przeprowadzić wywiad.
24 wrz 2012
ANDRZEJ TUROWSKI - KONSTRUKCJA
Na pierwszej stronie drugiego numeru czasopisma konstruktywistów "Blok" czytamy znamienną wypowiedź redakcyjną: "Blok reprezentuje ludzi związanych w bojową grupę hasłem bezwzględnej konstrukcji. W łonie grupy zachodzą jednak różnice kierunków, których przedstawicielami są poszczególni współpracownicy pisma" O "różnicach kierunków" będziemy mówić później, teraz zatrzymamy się na wskazanym wspólnym mianowniku wszystkich występujących razem artystów. Czym jest "bezwzględna konstrukcja", konstrukcja, która zdaniem Kajruksztisa stanowi "podstawę sine-qua-non sztuki", słowo-klucz, określenie powtarzające się ustawicznie we wszystkich wypowiedziach awangardy lat dwudziestych?
Szymon Syrkus, fragmenty Informacji o IV Międzynarodowym Kongresie Architektury Nowoczesnej
Nowoczesna technika i jej konsekwencje w budownictwie;
standaryzacja;
zagadnienia socjalno-ekonomiczne;
zagadnienie budowy miast;
wychowanie młodego pokolenia architektów-
oto pięć punktów dyskusji przedstawionych jesienią
1928 r. zbuntowanemu przeciw rutynie gronu pionierów nowego budownictwa, które
na zaproszenie p. Helene de Mandrot zebrało się w zamku w La Sarraz. (…)
W
lutym 1929 r. zwołał pierwszy prezes Kongresów prof. Karol Moser, zebranie
delegatów do Bazylei, w celu rozpoczęcia konkretnej pracy. We wszystkich bowiem
krajach, sprawy rozważane w La Sarraz, były jednakowo palące: nowoczesna
architektura, uznana i przyjęta przez szczupłe grono „wtajemniczonych”, z
chwilą gdy ogarnąć chciała szerokie kręgi konsumentów, natrafiała na opór nie
do przezwyciężenia. We wszystkich krajach rozpoczęta była walka o prawo do
życia dla nowego budownictwa.
LUIS BARRAGÁN PRZEMOWA PRITZKER 1980
…
Niepokojącym jest fakt , iż z publikacji poświęconych
architekturze wygnane zostały słowa
takie jak Piękno, Natchnienie, Magia, Urok, Zachwyt, tak samo jak pojęcia
Spokoju, Ciszy, Intymności oraz Zdumienia. Wszystkie te słowa zagnieździły się
w mojej duszy, jestem w pełni świadom, że nie wyraziłem ich w pełni w swojej
pracy, mimo to nie przestały one być moim światłem przewodnim.
Religia i Mit. Nie jest możliwym zrozumienie Sztuki i jej
chwalebnej historii bez wyznawania religijnej duchowości wraz z mitycznymi
pierwiastkami, które prowadzą nas do sensu istnienia artystycznego fenomenu.
Bez tego nie byłoby piramid w Egipcie ani tych w starożytnym Meksyku. Czy istniałyby świątynie Greków, katedry Gotyku? Czy przybyłyby zdumiewające cuda Renesansu i
Baroku?
22 wrz 2012
WASYL KANDYŃSKI - O DUCHOWOŚCI W SZTUCE
Dzieło sztuki jest zawsze dzieckiem swego czasu, często
kolebką naszych uczuć.
Każdy etap rozwoju kultury rodzi własną sztukę, która już nigdy się nie powtórzy. Próba ożywienia zasad minionego okresu rodzi rzeczy prawie zawsze poronione. Nie możemy dziś czuć tak, jak starożytni Grecy i żyć ich wewnętrznym życiem. Usiłowanie przywrócenia np. greckiego kanonu rzeźbiarskiego da w efekcie dzieła do greckich podobne, ale zawsze bezduszne. Takie naśladownictwo jest raczej małpowaniem. Zachowanie się małpy jest na pozór podobne do ludzkiego – siedzi, trzyma książkę przed nosem, kartkuje ją, robi zafrasowaną minę – brak w tym jednakże jakiegokolwiek wewnętrznego sensu.
Każdy etap rozwoju kultury rodzi własną sztukę, która już nigdy się nie powtórzy. Próba ożywienia zasad minionego okresu rodzi rzeczy prawie zawsze poronione. Nie możemy dziś czuć tak, jak starożytni Grecy i żyć ich wewnętrznym życiem. Usiłowanie przywrócenia np. greckiego kanonu rzeźbiarskiego da w efekcie dzieła do greckich podobne, ale zawsze bezduszne. Takie naśladownictwo jest raczej małpowaniem. Zachowanie się małpy jest na pozór podobne do ludzkiego – siedzi, trzyma książkę przed nosem, kartkuje ją, robi zafrasowaną minę – brak w tym jednakże jakiegokolwiek wewnętrznego sensu.
19 wrz 2012
SANFORD KWINTER - KTO SIĘ BOI FORMALIZMU?
Prawdziwy formalizm, jakim go sobie
wyobrażamy, krytykowany był prawie tak długo, jak długo
dominował (zazwyczaj zasłużenie) w głównym nurcie artystycznych i humanistycznych analiz. Jednak prawdziwe formalizmy to nie
te, które sobie wyobrażamy. W rzeczywistości tylko ubogie lub
zdegenerowane formalizmy - te jedynie 'formalistyczne' – stały
się wyzwaniem dla tak zwanych wyrafinowanych poglądów i bardziej
ekumenicznych form analiz. Powiedziałbym, że 'ubogie formalizmy' to
po prostu nierozwinięte formalizmy - parodiujące metody
analityczne zaczerpnięte ze wspaniałej i autentycznej estetyki,
epistemologicznych innowacji modernizmu i awangardowej tradycji,
które po prostu zapomniały, że są właśnie tym, czym są. Ich
ograniczenie wynika po części także z mylącej nazwy, 'formalizm'
jest bardziej niż cokolwiek innego wynikiem niechlujnego pomieszania
pojęć 'forma' i 'obiekt'. Problem formy z czasów
przedsokratejskich, aż do końcówki XX wieku jest tak naprawdę
stałym problemem związanym z mechanizmem formowania się -
procesem, w którym odróżnialne wzorce oddzielają się od
siebie z mniej zorganizowanego pola. Forma, kiedy widzimy ją z tej
perspektywy, wymaga działania, logicznego rozmieszczenia,
podczas gdy obiekt jest jedynie tamtego częściowym rysunkiem,
określoną wariacją na zawsze w pewien sposób odległy temat.
Forma obiektu (albo forma ekspresji) i forma tematu (forma
zawartości) podlegają w rzeczywistości ciągłemu dynamicznemu
współoddziaływaniu i poddane wspólnie analizie formalnej
otwierają pole nieograniczonej komunikacji i przekazu. To, co
nazywam prawdziwym formalizmem odnosi się do różnorodnych metod
obrazowania tych fundamentalnych zależności i pokazuje jak się one wyrażają w harmonii i w kształtach. Sam pomysł, że rysunek fasady,
rzut domu albo intarsja tkanki miejskiej może zawierać w sobie oddziałującą, przekładalną logikę wewnętrznego porządku, że
mogą być oddzielone od swojej podstawy materialnej i utrzymywane w
znaczącym napięciu z nią, było kiedyś stwierdzeniem powodującym
wiele sporów. Moment jego dokładnego ujawnienia się staje się
jednym z przełomów nie tylko we współczesnej estetyce, ale także
we współczesnej nauce i filozofii.
18 wrz 2012
RENÉ BLOCK - MUZYKA FLUXUSU: POWSZEDNIE WYDARZENIE
Muzyka Fluxusu: powszednie wydarzenie
René Block
fragment odczytu wygłoszonego 12 grudnia 1994 roku w
Fundació Tąpies, Barcelona, z okazji wystawy „In Spirit of Fluxus”
Szczególne znaczenie zarówno dla Johna Cage’a, jak i dla
fluxusu, miały dwa utwory muzyczne Duchampa z 1913 roku – tego samego roku, w
którym Russolo opublikował swój manifest – Erratum
musica i La mariée mise à
nue par ses celibaaires même.
Erratum musical. Kompozycja Erratum
musical powstała według stosunkowo prostej zasady. Duchamp podarł karton na
małe karty i zapisał na każdej z nich jedną nutę. Potem przemieszał karty w
kapeluszu i wyjmował po jednej. Nuty zostały zapisane według kolejności
wyjmowania. Partytura została zapisana na trzy głosy (dla jego dwóch sióstr i
niego samego). Jej podstawę tekstową stanowiła definicja słowa „drukować” z jednego
z francuskich leksykonów.
REM KOOLHAAS - EXODUS (1972)
Pewnego razu miasto zostało podzielone na dwie części. Jedna część stała się Dobrą Połową, druga część Złą Połową.
Mieszkańcy Złej Połowy zaczęli uciekać do dobrej części podzielonego miasta, zagęszczającej się w wyniku tego miejskiego exodusu.
Jeżeli pozwolono by na dalszy rozwój tej sytuacji, populacja Dobrej Połowy wzrosłaby dwukrotnie, natomiast Zła Połowa zamieniłaby się w miasto duchów.
Kiedy wszystkie próby powstrzymania tej niechcianej migracji zawiodły, władze złej części użyły architektury w dziki i desperacki sposób: wybudowano mur dookoła dobrej części miasta, czyniąc ją kompletnie niedostępną dla pozostałych.
Mur był arcydziełem.
Mieszkańcy Złej Połowy zaczęli uciekać do dobrej części podzielonego miasta, zagęszczającej się w wyniku tego miejskiego exodusu.
Jeżeli pozwolono by na dalszy rozwój tej sytuacji, populacja Dobrej Połowy wzrosłaby dwukrotnie, natomiast Zła Połowa zamieniłaby się w miasto duchów.
Kiedy wszystkie próby powstrzymania tej niechcianej migracji zawiodły, władze złej części użyły architektury w dziki i desperacki sposób: wybudowano mur dookoła dobrej części miasta, czyniąc ją kompletnie niedostępną dla pozostałych.
Mur był arcydziełem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)