7 lut 2011

SHERRY R. ARNSTEIN - DRABINA SPOŁECZNEJ PARTYCYPACJI (1969)

    Ze społeczną partycypacją jest trochę tak jak z jedzeniem szpinaku: nikt się jej nie sprzeciwia, ponieważ jest dla nas dobra. Partycypacja zarządzanych w procesie zarządzania jest w teorii kamieniem milowym demokracji - czczoną koncepcją przyjmowaną z entuzjazmem przez wirtualną większość. Aplauz jest jednak ograniczony do grzecznych uścisków dłoni kiedy ta zasada formułowana jest przez mniejszości nie posiadające władzy. I kiedy definiują one partycypację jako jej redystrybucję, amerykańska zgoda na podstawowe założenie partycypacji rozczłonkowuje się na wiele rasowych, etnicznych, ideologicznych i politycznych przejawów opozycji.

Społeczna partycypacja to społeczna władza

    Ponieważ pytanie było kością politycznej niezgody, większość odpowiedzi była zawsze zachowawczo formułowana w formie eufemizmów takich jak 'samopomoc', czy 'zaangażowanie obywateli'. Inne były upiększane mylącą retoryką w stylu 'absolutnej kontroli', której nie ma nikt, wliczając w to prezydenta Stanów Zjednoczonych...
    Moją odpowiedzią na pytanie czym jest partycypacja jest jej kategoryzujące określenie jako społecznej władzy. Jest podziałem władzy, który umożliwia mniejszościom, obecnie wykluczonym z procesów politycznych i ekonomicznych, bycie równorzędnie traktowanymi w przyszłości...

Typy partycypacji i nie-partycypacji

    Typologia ośmiu poziomów partycypacji może pomóc w analizie tej mylącej kwestii. Dla zilustrowania założeń, osiem typów ułożonych jest w drabinę wzorców w której każdy ze szczebli oznacza stopień zaangażowania obywateli w określanie ostatecznego produktu.
     Dwa pierwsze szczeble drabiny to manipulacja i terapia. Określają one stopnie 'niepartycypacji', używanej często jako substytut właściwej partycypacji. Ich założeniem nie jest umożliwienie ludziom udziału w procesach partycypacyjnych czy przewodzeniu różnorodnym programom, ale umożliwienie posiadającym władzę 'edukowanie' bądź 'leczenie' partycypantów. Szczeble 3. i 4. to 'tokenizm', który umożliwia ludziom pozbawionym możliwości rządzenia słuchanie i bycie wysłuchiwanym. Ale pod tymi warunkami nie kryje się się siła, aby zapewnić im możliwość realizacji ich punktów widzenia przez zarządzających. Jeżeli partycypacja jest ograniczona do tych poziomów, nie ma następstwa, 'mięśni', a przez to żadnego zobowiązania do zmiany status quo. Szczebel 5. - pacyfikacja, to po prostu wyższy poziom tokenizmu, ponieważ umożliwia on mniejszościom (w tym kontekście ludziom pozbawionym władzy) udzielanie porad, ale pozostawia podejmowanie decyzji zarządzającym.
    Wyżej na drabinie znajdują się się stopnie władzy obywatelskiej ze wzrastającą siłą decyzyjną. Obywatele mogą zdecydować się na partnerstwo (6), które umożliwia im prowadzenie negocjacji i zachęca do rozmów z tradycyjnymi zarządzającymi. Na najwyższych poziomach (7) delegowana władza i (8) kontrola obywatelska, mniejszości zachowują większość głosów podczas podejmowania decyzji bądź posiadają pełną władzę decyzyjną.
    Osiem szczebli drabiny to oczywiście pewne uproszczenie, ale pozwala zilustrować punkt widzenia, który tak wielu przeoczyło - że istnieją określone poziomy społecznej partycypacji...

1. Manipulacja

    W imię partycypacji społecznej, ludzie umieszczani się w komitetach doradczych w celu 'wyedukowania' ich i zapewnienia sobie ich poparcia. Zamiast prawdziwej partycypacji, najniższe szczeble drabiny oznaczają zakłócenie partycypacji w maszynie relacji społecznych przez zarządzających i posiadających władzę.
    Ta iluzoryczna forma 'partycypacji' stała się modna wraz z ruchem 'urban renewal', kiedy elita obywateli została zaproszona przez władze miasta do Obywatelskich Komitetów Doradczych... Na ich spotkaniach to władze edukowały, przekonywały i doradzały - nie na odwrót. Federalne wytyczne dla programu odnowy legitymizowały się manipulacyjną agendą poprzez używanie zwrotów takich jak 'zbieranie informacji','relacje publiczne', i 'wsparcie' jako określenie funkcji komitetów...

2. Terapia

    W pewnych grupach terapia, maskowana jako społeczna partycypacja, powinna być na najniższym szczeblu drabiny, ponieważ jest nieuczciwa i arogancka. Jej administracja - eksperci od zdrowia psychicznego od socjologów do psychiatrów - zakładają, że brak władzy jest równoznaczny chorobie psychicznej. Zakładając to, pod pozorem zaangażowania obywateli w planowanie, eksperci przyjmują obywateli na grupową terapię. Rozważmy przypadek, który zdarzył się w Pennsylvanii rok temu. Kiedy ojciec zabrał swoje poważnie chore dziecko do szpitala, młody, praktykujący lekarz doradził mu powrót do domu i nakarmienie dziecka wodą z cukrem. Dziecko zmarło tego samego dnia na zapalenie płuc i odwodnienie. Zdruzgotany ojciec poskarżył się władzom miasta i odpowiednim organom reagującym One natomiast, zamiast wszcząć dochodzenie dotyczące szpitala i zmian, które mogłyby być wprowadzone, aby zapobiec takim przypadkom w przyszłości , zaprosiły ojca na terapię dla rodziców i obiecały, że ktoś 'zadzwoni do dyrektora szpitala, aby coś takiego już nigdy się nie powtórzyło'...

3. Informowanie

    Informowanie obywateli o ich prawach, obowiązkach i opcjach wyboru może być najważniejszym, pierwszym krokiem ku właściwej formie partycypacji. Jednakże, zbyt często skupiamy się na jednostronnym przepływie informacji - od władz do obywateli - bez zapewnienia możliwości odpowiedzi i braku mocy negocjacyjnej. W takich warunkach, zwłaszcza kiedy informacja jest dostarczona na późnym etapie projektowania, ludzie nie mają możliwości wpłynąć na program stworzony 'dla ich dobra'. Najczęstsze narzędzia używane przy tej metodzie to ogłoszenia w mediach, ulotki, plakaty i odpowiedzi na skargi...

4. Konsultacje

    Wysłuchiwanie opinii obywateli, tak jak ich informowanie, może być właściwym krokiem ku pełnej partycypacji. Ale jeżeli konsultacje nie są połączone z innymi modelami partycypacji, ten szczebel drabiny jest wciąż tylko fikcją, ponieważ nie gwarantuje obywatelom, że ich troski i pomysły zostaną wzięte pod uwagę. Najczęstszymi metodami używanymi w konsultacjach są ankiety, zebrania sąsiedzkie i wysłuchanie publiczne...
    Jeżeli zarządzający ograniczą się do tego szczebla, partycypacja pozostaje tylko ozdabiającym rytuałem. Ludzie postrzegani są tylko jako statystyczne abstrakcje, a partycypacja mierzona jest frekwencja na spotkaniach, ilością zabranych ulotek bądź odpowiedzi w ankietach. Obywatele osiągają tu poczucie 'partycypacji w partycypacji', natomiast władze zapewniają sobie dowód na wystarczające w ich poczuciu zaangażowanie 'tamtych ludzi'.

5. Pacyfikacja/łagodzenie

    Na tym poziomie obywatele posiadają już pewną władzę, ale tokenizm jest wciąż obecny. Przykładem pacyfikacji jest strategia umieszczania kilku wybranych 'wartościowych' przedstawicieli nie posiadającej władzy mniejszości w odpowiednich zarządach związanych na przykład z edukacją, służbami mundurowymi czy sektorem mieszkaniowym. Jeżeli jednak nie są oni zdolni do przegłosowania jakiejś decyzji, jeżeli większość ciągle posiadają tradycyjni zarządzający, mniejszości wciąż mogą być z łatwością przegłosowane. Stopień, w jakim obywatele są w rzeczywistości spacyfikowani, zależy w szczególności od dwóch czynników: Jakości wsparcia technicznego, jakie posiadają przy artykułowaniu swoich priorytetów i stopień zorganizowania społeczności, by ich się domagać...

6. Partnerstwo

    Na tym szczeblu, władza jest dzielona poprzez negocjacje na mniejszości i zarządzających. Obie strony godzą się na wspólne uczestniczenie w procesie planowania i podejmowania decyzji oraz przyjmowaniu odpowiedzialności poprzez takie struktury jak rady polityczne, komitety planistyczne i mechanizmy rozwiązywania problemów...
    Partnerstwo może działać najbardziej efektywnie kiedy istnieje zorganizowana baza w społeczności, przed którą odpowiadają jej reprezentanci; jeżeli grupa obywatelska posiada zasoby finansowe, aby godnie płacić swoim reprezentantom za ich pochłaniające czas wysiłki i kiedy grupa posiada zasoby aby zatrudnić własnych techników, prawników i organizatorów...

7. Delegowana władza

    Negocjacje pomiędzy obywatelami i władzą mogą doprowadzić do sytuacji, w której obywatele zdobywają dominujący autorytet w procesie decyzyjnym konkretnego programu czy planu. Na tym poziomie, drabina dociera do momentu, kiedy społeczeństwo ma znaczące możliwości tworzenia odpowiadających mu programów. Aby pokonać różnice dzielące ich od mniejszości, zarządzający muszą zacząć się targować, zamiast odpowiadać na zapotrzebowanie drugiego końca...
 
8. Kontrola obywatelska

    Wymagania dla jednostek zarządzanych oddolnie przez obywateli ciągle rosną. Pomimo, że nikt w kraju nie posiada absolutnej kontroli, bardzo ważnym jest, aby retoryka nie była mylona z intencjami. Ludzie po prostu domagają się tego stopnia władzy (kontroli), która zagwarantuje partycypującym czy mieszkańcom możliwość stworzenia programu czy instytucji, za którą będą w pełni odpowiadać w kwestiach zarządzania i polityki i negocjacji warunków, pod którymi 'pozostali' mogą na nie wpływać...



tłum. Łukasz Stępnik,
fragmenty, źródło: 'Drabina Społecznej Partycypacji', Sherry R. Arnstein, w: Magazyn Amerykańskiego Instytutu Planistów, 1969

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz