28 gru 2016

LE CORBUSIER - MODULOR (PERCEPCJA ARCHITEKTURY) (1958)

    Matematyka to majestatyczna struktura stworzona przez człowieka aby umożliwić mu zrozumienie Wszechświata. Zawiera w sobie zarówno absolut jak i nieskończoność, to co zrozumiałe i to, co nieuchwytne. Posiada ściany przy których niektórzy mogą kroczyć w przód i w tył bez rezultatu; czasami jednak można trafić na drzwi: ktoś je otwiera, wchodzi i znajduje się w innej rzeczywistości, rzeczywistości bogów, w pokoju zwierającym klucze do wielkich systemów. Te drzwi to drzwi do cudów. Przechodząc przez nie człowiek przestaje być siłą operacyjną i łączy się z kosmosem. Przed nim rozpościera się niekończące się płótno liczb. Jest w państwie liczb. Może być skromnym człowiekiem, ale i tak w nie wkracza. Pozwólmy mu pozostać w tym miejscu jeżeli zachwyci się jego oślepiającym i przenikającym światłem.

3 lis 2016

J. L. SERT, F. LÉGER, S. GIEDION - DZIEWIĘĆ PUNKTÓW ARCHITEKTURY MONUMENTALNEJ (1943)

Que donneriez vous ma belle Pour revoir votre man? Je donnerai Versailles, Paris et Saint Denis, les tours de Notre Dame Et le clocher de mon pays. Auprès de ma blonde Quʹil fait bon, fait bon, fait bon.* ‐ fragment starej francuskiej pieśni ʺAuprès de ma blondeʺ 

1. Monumenty są punktami zwrotnymi ludzkości, stworzonymi przez człowieka jako symbole jego idei, celów i działań. Powstały aby przetrwać okres, w którym je wzniesiono i stać się dziedzictwem dla następnych pokoleń. Jako takie formują połączenie pomiędzy przeszłością, a przyszłością. 

31 paź 2016

MICHEL HOUELLEBECQ - INTERWENCJE (1992)

Współczesna architektura jako wektor przyśpieszenia ruchów ludności


Jak wiadomo, szeroka publiczność nie przepada za sztu­ką współczesną. To trywialne stwierdzenie odnosi się do dwóch postaw. Znalazłszy się przypadkowo w miejscu, gdzie wystawiono współczesne obrazy lub rzeźby, prze­ciętny przechodzień zatrzyma się przed eksponowanymi dziełami choćby po to, żeby się nad nimi ponatrząsać. Jego postawa będzie oscylować od ironicznego rozbawienia po najzwyklejszy rechot; w każdym razie będzie otwarty na pewien wymiar szyderstwa. Błahość tego, co jest mu pokazywane, będzie dla niego kojącą gwarancją nieszkodli­wości i bez wątpienia uzna, że stracił czas, ale w sumie w dość sympatyczny sposób.

2 wrz 2016

LUCJAN KORNGOLD - WSPÓŁCZESNA POLSKA ARCHITEKTURA (1928)

Jeżeli chcemy zrozumieć rozwój współczesnej polskiej architektury, ani na moment nie możemy stracić z oczu kierunku politycznego rozwoju kraju. Przede wszystkim po utracie przez Polskę niepodległości miała miejsce kulturalna i polityczna walka z zewnętrznymi wpływami, które wszelkimi środkami chciały zdusić ducha polskiej kultury. Należy wziąć pod uwagę degenerację życia politycznego i w końcu chwalebne zwycięstwo polskich wartości duchowych. Polska bowiem, ten kamień graniczny kultury łacińskiej na wschodnich rubieżach Europy, już w trakcie swojego upadku politycznego, śmiertelnie ranna, ostat­nim bohaterskim wysiłkiem sama z siebie stworzyła tyle klejnotów artystycznej ekspresji, wykazała się tak dużą inwencją w oryginalnym zrozumieniu nurtów kultury - zaznaczmy, że to wszystko działo się u schyłku XVIII stulecia – że Europa jeszcze długo, także po śmierci politycznej naszego kraju, mogła doceniać skarby polskiej kultury i sztuki. Te skarby następnie nie tylko stały się źródłem wiary w siebie polskiego narodu przez wszystkie gorzkie stulecia, ale takie nasi prześladowcy z podziwem chylili czoła przed kulturą dawnych polskich arty­stów, chociaż z ich punktu widzenia pożądane było zniszczenie takich pamiątek przeszłości. Co więcej, to właśnie sami grabieżcy, nawet mimowolnie, stawali się kustoszami polskich skarbów. Wywiezione polskie dzieła sztuki dobitnie świadczyły za granicą o wartości polskiego smaku artystycznego. 

25 sie 2016

FRANK LLOYD WRIGHT - PRZEMIJANIE GZYMSU (1930)

Chyba instynktownie nie znosiłem pustych, pretensjonalnych form renesansu. W wieku szesnastu lat czytałem wielkiego „Mo­dernistę" swoich czasów - Victora Hugo. Przy lekturze powieści Dzwonnik z Notre-Dame trafiłem na rozdział zatytułowany „To zabije tamto"! Opisana w nim historia zmierzchu Architektury wywarła na mnie nieprzemijające wrażenie. Zacząłem postrzegać renesans jako zmierzch, który w całej Europie błędnie uważano za brzask. Uwierzyłem, że Gutenbergowski wynalazek ruchomej czcionki zburzy wielki gmach Architektury. I faktycznie - dziś wszyscy już widzimy, że druk był pierwszym potężnym ciosem zadanym Sztuce przez Maszynę. Zobaczyłem, że książka - bar­dziej liberalna forma wyrazu ludzkiej myśli - z wolna wysysa życiodajną krew ukochanej Architektury z budynku. Ów me­chaniczny wynalazek miał się stać kanałem przepływu myśli - medium łatwym i bezpośrednim. Sztukę Architektury miała zastąpić Literatura, która stała się wszechobecna.

16 sie 2016

MIKE DAVIES - PLANETA SLUMSÓW (2007)

Zdumiewająca wszechobecność slumsów to główny te­mat The Challenge of Slums (Wyzwanie slumsów), ponu­rego raportu o historycznej doniosłości, który w paździer­niku 2003 r. został opublikowany przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Osiedli Ludzkich (ONZ-HABITAT). To pierwsze w pełni globalne badania nad ubóstwem miejskim, które podążają szlakiem wytyczonym przez dzieła Fryderyka Engelsa, Henry'ego Mayhewa, Charles'a Bootha i Jacoba Riisa i stanowią kulminację dwóch wieków naukowego rozpoznawania świata slumsów zapoczątkowanego w 1805 r. pracą Jamesa Whitelawa Survey of Poverty in Dublin. Raport ONZ to również długo oczekiwane empiryczne potwierdze­nie ostrzeżeń Banku Światowego z lat 90., według którego „najważniejszym i najbardziej wybuchowym politycznie problemem nadchodzącego stulecia" miała stać się właśnie bieda w miastach.

15 maj 2016

JUSTIN MCGUIRK - RADYKALNE MIASTA (2014)

PREVI
 
    Na północnych przedmieściach Limy znajduje się osiedle mieszka­niowe, które być może odmieniło oblicze miast w krajach rozwijają­cych się. Jego mieszkańcy czują się uprzywilejowani, że tu żyją, ale nie zdają sobie sprawy, że mają do czynienia z ostatnim wielkim eks­perymentem w dziedzinie budownictwa społecznego. Przejeżdżając tamtędy teraz, można nie zwrócić na nie uwagi. A jednak Proyec­to Experimental de Vivienda [Eksperymentalny Projekt Mieszkal­ny] - w skrócie PREVI - ma radykalny rodowód. Pracowali nad nim jedni z najlepszych architektów epoki. Dzisiaj pozostaje niemal za­pomniane. 

ŁUKASZ WOJCIECHOWSKI - BRYK DO ARCHITEKTURY - WŁADZA (2015)



W Niemczech za budowę obozów koncentracyjnych i montaż w nich komór gazowych odpowiadał Hans Kammler – konstruktor, dr budownictwa - wysoki członek SS, zwany technokratą zniszczenia. Goering mianował go pełnomocnikiem ds. budynków specjalnych i stał się on jednym z najbardziej brutalnych i bezlitosnych współpracowników Himmlera. Spektakularnym działaniem Kammlera było przeniesienie do podziemi ogromnej fabryki rakiet V-1 i V-2 (Mittelwerk) oraz umieszczenie tam towarzyszącego jej obo­zu koncentracyjnego, co skrajnie pogorszyło i tak już beznadziejne warunki bytowe robotników przymusowych. Kammler - zbrodniarz i szuja - jest więc autorem wielu najbardziej rozpoznawalnych obiektów w historii XX w.

26 kwi 2016

MASAHIKO YENDO - DETOURNEMENT (EKSPERYMENTALNA DYWERSJA) (2002)

W ostatnich czasach wydawało się, że globalna ekonomia, ze swoją złożonością i różnorodnością, spełni obietnice kultury konsumpcyjnej. Społeczeństwo "pluralistyczne" wyglądało na odpowiednio przygotowane do konfrontacji ze złożonością powstającej globalnej ekonomii, szczególnie na tle "dialektycznych" poglądów panujących w czasach zimnej wojny. Założenia kultury konsumpcyjnej obiecywały wsparcie dla indywidualności nie naruszając spójności wspólnoty. Jednak rzeczywistość społeczeństwa konsumpcyjnego okazała się zaprzeczeniem interesów jednostki. Różnorodność została systematycznie stłamszona.

1 lis 2015

GIANCARLO DE CARLO - ODBIORCY ARCHITEKTURY (1969)

BUNT I UPADEK WYDZIAŁÓW ARCHITEKTURY

Kiedy wybuchły protesty studenc­kie - co było najważniejszym wydarze­niem politycznym od końca II Wojny Światowej - wydziały architektury na­tychmiast znalazły się w awangardzie tego ruchu. Na wielu uniwersytetach w Europie i na całym świecie studenci architektury jako pierwsi domagali się radykalnych zmian systemowych i od­nowy metod nauczania.

Stało się tak, ponieważ spośród wszystkich, to właśnie wydziały archi­tektury długo pozostawały pod kontro­lą profesorów, w interesie których, leżała tylko obrona szkół przed nowymi koncepcjami (w architekturze nowo­ściami nazywane są koncepcje sprzed co najmniej 50-ciu lat). Konflikt wy­buchł z wielką siłą, uniwersytet był przecież ostatnim bastionem starego porządku. Konserwatyści jednoznacz­nie i precyzyjnie zakreślili swoje teryto­rium, dlatego plany odnowy wydawały się równie jednoznaczne i precyzyjne. Ale po początkowym etapie żarliwego oporu, nauczyciele akademiccy zaczęli się zastanawiać, czy nowe koncepcje na­prawdę stanowią zagrożenie, zwłasz­cza, że zaakceptowano je już na wszyst­kich poziomach władzy. Ich zasadność uznali nawet urzędnicy państwowi i de­weloperzy. Właśnie ta powszechna zgo­da zrodziła podejrzenie, jakoby młode pokolenie straciło przynależną mu agresję. Nauczyciele akademiccy z roz­sądku zaakceptowali tę koncepcję, wy­konując godny podziwu piruet - zmie­nili dawny układ, obracając go wokół jego własnej osi. Przejęcie najmniej szkodliwych elementów nowego języ­ka - i akceptacja kilku najmniej groź­nych propagatorów tych nieszkodli­wych treści - pozwoliło w dużej mierze ocalić stary system. Rynek nierucho­mości miał w odpowiednim czasie i w innych okolicznościach wprowa­dzić w życie tę skazaną na sukces stra­tegię. Jednak wszystko skończyło się wielką porażką.