Od czasu, gdy Howard Roark wysadził swój projekt w powietrze, gdyż nie dorastał do jego wizji, postać współczesnego architekta została skojarzona z postacią przestępcy. Jednak ów melodramatyczny czyn sugeruje, że występne działania architekta koncentrują się wokół integralności dzieła i jego wizji. W rzeczywistości to właśnie ona jest występna. Każda architektoniczna wizja pociąga za sobą falę przemocy, łańcuchową reakcję niosącą unicestwienie. Kryminogenny potencjał tkwi w każdym architekcie bez względu czy będzie to zaplanowane przez Le Corbusiera na wielką skalę zniszczenie Algieru, które w rzeczywistości oznaczało ludobójstwo, pragnienie unicestwienia całej kultury, czy też- w przypadku Chareau- pławienie się w fizyczności środowiska zabudowanego.
17 gru 2011
6 lis 2011
CHRISTIAN KEREZ - ARCHITEKTURA I POLITYKA (WYWIAD - 2008)
Dorota Jarecka: Wygrał pan konkurs na budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, wkrótce ma być podpisana umowa i ruszyć budowa. Obok gigantycznego Pałacu Kultury stanie pana skromny, niski gmach, częściowo przeszklony na górnym piętrze. Czy to manifestacja architektury demokratycznej przeciw architekturze totalitarnej?
Christian Kerez: Nie, ja tak o tym nie myślałem. Nie zamierzałem walczyć z Pałacem Kultury. Piet Mondrian mówił, że linia wertykalna i linia horyzontalna kontrastują ze sobą, ale razem tworzą harmonię. Tak rozumiem to, co zrobiłem.
Pałac jest agresywny, prowokuje. Dlaczego nie chciał go pan zaatakować?
- Kiedy ostatnio lądowałem w Warszawie, była ładna pogoda. Zdałem sobie sprawę, że rozpoznaję Warszawę tylko po Pałacu Kultury. To budynek, który nadaje tożsamość miastu. Nie czułem do niego agresji.
4 lis 2011
LUCIEN KROLL - ARCHITEKTURA ZŁOŻONOŚCI (1987)
POCZĄTKI
Ruch modernistyczny narodził się z pragnień: dążenia do abstrakcji, nowości, racjonalności, prefabrykacji, zauważalnego porządku, technicznego seksapilu, cudowności w obliczu ludzkiej odnowy, wiary w naukę i jej brutalność, architektonicznego militaryzmu, ostatecznych dzieł, obiektów na miarę najwyższej z możliwych skali i – przede wszystkim – centralizacji władzy złożonej w ręce polityków, oficjeli rządowych i technokratów. Oni wszyscy mieli uszczęśliwić lud, uciszając tych wszystkich, którzy na przestrzeni wieków przyzwyczajeni byli do decydowania o swoim własnym krajobrazie.
3 lis 2011
HALINA SKIBNIEWSKA - PROBLEMY Z WITRUWIUSZA (WYWIAD - 1977)
rozmawia Czesław Bielecki
Halina Skibniewska: Zacznijmy od te go, że nasza rozmowa nie ma sensu. Z architekturą jak z miłością: dopóki ma się siły, to się ją tworzy, a nie mówi o niej. A poza tym ma pan moje wyroby, niech pan je ocenia. Kiedy projektuję na pewno działa suma doświadczeń, przemyśleń, teorii i niewątpliwie to, co robię - wyraża mój światopogląd, ale mówić o tym...
Architektura: Rozmawiamy w Sejmie, więc nie uwierzę, te jedynym Pani językiem jest język przestrzeni. Zresztą jest to język tak nieprecyzyjny, że nawet z drugim architektem nie może Pani polemizować samą twórczością - bez autokomentarza.
31 paź 2011
Lucius Burckhardt - Projektowanie jest niewidzialne (1980)
Oczywistym jest, że możemy zobaczyć zaprojektowane rzeczy. Są to grafiki, urządzenia... począwszy od budynku a kończąc na otwieraczu do puszek. Projektant projektuje je jako logiczne i funkcjonalne, zakładając określone warunki graniczne: dla otwieracza puszek jest to konstrukcja puszek. Z drugiej strony projektant puszek projektuje puszki myśląc o otwieraczach; są one jego warunkiem granicznym.
Zatem, świat można postrzegać jako podzielony na kategorie np.: domy, ulice, światła uliczne, kioski, automaty do kawy, zmywarki, zastawy stołowe, obrusy. Taki podział prowadzi do zrozumienia projektowania, wykluczającego konkretne urządzenie, za to akceptującego jego warunki graniczne oraz założenie stworzenia lepszego, bądź piękniejszego expresu do kawy (…).
27 paź 2011
OSKAR HANSEN - PRAGMATYZM UTOPII (WYWIAD - 1977)
Rozmawia Czesław Bielecki
Myśl architektoniczna dnia dzisiejszego w Polsce to, z pozycji zaangażowanych postaw, kontrowersje twórczych poglądów. Jednak głównym celem działania architektów są realizacje architektury. Tak rozumiemy sens naszej służby społecznej (Red.).
Architektura: Panie Profesorze, jak by Pan najkrócej określił swój rodowód artystyczny?
Oskar Hansen: W moim przypadku powinien pan raczej spytać o rodowód idei. Idee, projekty, o których będziemy rozmawiali, powstały w wyniku pracy zespołów, których byłem członkiem. Do ich ukształtowania przyczynili się przede wszystkim: Zofia Hansen, Svein Hatloy, Zasław Malicki, Julian Pałka i Lech Tomaszewski.
Architektura: Pan Profesor miał wielu mistrzów: czy czuje się Pan dzisiaj ich kontynuatorem?
Oskar Hansen: Kolejnymi mymi nauczycielami byli: prof. Romuald Gutt, Pierre Jeanneret. Jerzy Sołtan, Fernand Leger. Któremu z nich zawdzięczam dziś najwięcej trudno powiedzieć. Od każdego coś zyskałem: Guttowi zawdzięczam świadomość faktu, że odbiór relacji przestrzennych przez człowieka jest punktem wyjścia w projektowaniu. Jeanneretowi — warsztat pracy, Sołtanowi umiejętność pogłębiania architektury. Chociaż malowałem u Legera, dopiero Picasso unaocznił mi „niewidzialny wymiar".
Architektura: Panie Profesorze, jak by Pan najkrócej określił swój rodowód artystyczny?
Oskar Hansen: W moim przypadku powinien pan raczej spytać o rodowód idei. Idee, projekty, o których będziemy rozmawiali, powstały w wyniku pracy zespołów, których byłem członkiem. Do ich ukształtowania przyczynili się przede wszystkim: Zofia Hansen, Svein Hatloy, Zasław Malicki, Julian Pałka i Lech Tomaszewski.
Architektura: Pan Profesor miał wielu mistrzów: czy czuje się Pan dzisiaj ich kontynuatorem?
Oskar Hansen: Kolejnymi mymi nauczycielami byli: prof. Romuald Gutt, Pierre Jeanneret. Jerzy Sołtan, Fernand Leger. Któremu z nich zawdzięczam dziś najwięcej trudno powiedzieć. Od każdego coś zyskałem: Guttowi zawdzięczam świadomość faktu, że odbiór relacji przestrzennych przez człowieka jest punktem wyjścia w projektowaniu. Jeanneretowi — warsztat pracy, Sołtanowi umiejętność pogłębiania architektury. Chociaż malowałem u Legera, dopiero Picasso unaocznił mi „niewidzialny wymiar".
20 paź 2011
FRANK LLOYD WRIGHT - MANIFEST
Zasada jest jedyną miarodajną wytyczną.
Propagowanie zasady jest jedyną trwałą spuścizną.
Takie spuścizny ludzkie, jak style, to stroje, które można kłaść lub zdejmować.
Forma jest tylko wtedy ograniczona, jeśli stoi w naturalnym stosunku do materiału i funkcji.
Forma organiczna wyrasta do swej struktury wśród samych warunków, wśród jakich roślina wyrasta z ziemi...
I jedno i drugie powstaje z wnętrza.
Wszelka forma organicznej sztuki budowlanej przejawia się i odpowiada wzrokowi i wyobraźni ludzkiej, w podobny sposób, w jaki twór, zamknięty w nasieniu, otwiera się do słońca i od niego zależy.
Każdemu nasieniu dane jest życie wewnętrzne.
Tak samo konieczne jest życie wewnętrzne dla każdego pomysłu dobrej budowli.
Prostota, jeśli jest organiczna występuje bezpośrednio, jako zjawisko naturalne.
Prostota i styl są zawsze skutkami - nigdy przyczynami.
Propagowanie zasady jest jedyną trwałą spuścizną.
Takie spuścizny ludzkie, jak style, to stroje, które można kłaść lub zdejmować.
Forma jest tylko wtedy ograniczona, jeśli stoi w naturalnym stosunku do materiału i funkcji.
Forma organiczna wyrasta do swej struktury wśród samych warunków, wśród jakich roślina wyrasta z ziemi...
I jedno i drugie powstaje z wnętrza.
Wszelka forma organicznej sztuki budowlanej przejawia się i odpowiada wzrokowi i wyobraźni ludzkiej, w podobny sposób, w jaki twór, zamknięty w nasieniu, otwiera się do słońca i od niego zależy.
Każdemu nasieniu dane jest życie wewnętrzne.
Tak samo konieczne jest życie wewnętrzne dla każdego pomysłu dobrej budowli.
Prostota, jeśli jest organiczna występuje bezpośrednio, jako zjawisko naturalne.
Prostota i styl są zawsze skutkami - nigdy przyczynami.
10 paź 2011
Valerio Olgiati: seria wykładów 'Le Corbusier: Sztuka Architektury'
26 marca 2009 rozmawia Renata Arpagaus
Jednym z wydarzeń towarzyszących wystawie Le Corbusier: Sztuka Architektury w Barbican, była odbyta w Royal Institute of British Architects (RIBA) rozmowa ze szwajcarskim architektem Valerio Olgiatim. Dawno oczekiwane spotkanie dało możliwość poznania przemyśleń jednej z najbardziej intrygujących postaci współczesnej architektury.
8 paź 2011
JAN GEHL - ŻYCIE MIĘDZY BUDYNKAMI (1971)
Życie między budynkami jest potencjalnie procesem samowzmacniającym się. Gdy ktoś zaczyna coś robić, pojawia się wyraźna tendencja do przyłączania się innych — albo dla wzięcia udziału, albo tylko dla doświadczania tego, co robią inni. W ten sposób ludzie i wydarzenia mogą wpływać na siebie i stymulować się. Kiedy zacznie się ten proces, całkowita aktywność jest prawie zawsze większa i bardziej złożona niż suma początkowo zaangażowanych działalności składowych.
W domu wydarzenia i członkowie rodziny przemieszczają się z pokoju do pokoju, w miarę zmiany centrum aktywności. Gdy pracuje się w kuchni, dzieci bawią się na kuchennej podłodze i tak dalej.
W domu wydarzenia i członkowie rodziny przemieszczają się z pokoju do pokoju, w miarę zmiany centrum aktywności. Gdy pracuje się w kuchni, dzieci bawią się na kuchennej podłodze i tak dalej.
30 wrz 2011
DIETMAR EBERLE, GERT WALDEN - MIEJSCE I TOŻSAMOŚĆ (2007)
Zrozumienie otoczenia zaczęło odgrywać znaczącą rolę w architekturze. Pojawiło się rosnące zapotrzebowanie na tożsamość budynków i jest to globalne zjawisko. Dla nas koncepcja miejsca związana jest ze złożonym kontekstem, który jest podstawowym wyzwaniem dla naszych umiejętności projektowych. Działka, zewnętrzna 'skóra' budynku i pionowa komunikacja to podstawowe parametry naszej architektury, które łączymy z chęcią poprawy funkcjonalnej wartości miasta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)