18 wrz 2012

RENÉ BLOCK - MUZYKA FLUXUSU: POWSZEDNIE WYDARZENIE



Muzyka Fluxusu: powszednie wydarzenie
René Block
fragment odczytu wygłoszonego 12 grudnia 1994 roku w Fundació Tąpies, Barcelona, z okazji wystawy „In Spirit of Fluxus”


Szczególne znaczenie zarówno dla Johna Cage’a, jak i dla fluxusu, miały dwa utwory muzyczne Duchampa z 1913 roku – tego samego roku, w którym Russolo opublikował swój manifest – Erratum musica i La mariée mise à nue par ses celibaaires même. Erratum musical. Kompozycja Erratum musical powstała według stosunkowo prostej zasady. Duchamp podarł karton na małe karty i zapisał na każdej z nich jedną nutę. Potem przemieszał karty w kapeluszu i wyjmował po jednej. Nuty zostały zapisane według kolejności wyjmowania. Partytura została zapisana na trzy głosy (dla jego dwóch sióstr i niego samego). Jej podstawę tekstową stanowiła definicja słowa „drukować” z jednego z francuskich leksykonów.

REM KOOLHAAS - EXODUS (1972)

Pewnego razu miasto zostało podzielone na dwie części. Jedna część stała się Dobrą Połową, druga część Złą Połową.
Mieszkańcy Złej Połowy zaczęli uciekać do dobrej części podzielonego miasta, zagęszczającej się w wyniku tego miejskiego exodusu.
Jeżeli pozwolono by na dalszy rozwój tej sytuacji, populacja Dobrej Połowy wzrosłaby dwukrotnie, natomiast Zła Połowa zamieniłaby się w miasto duchów.
Kiedy wszystkie próby powstrzymania tej niechcianej migracji zawiodły, władze złej części użyły architektury w dziki i desperacki sposób: wybudowano mur dookoła dobrej części miasta, czyniąc ją kompletnie niedostępną dla pozostałych.

Mur był arcydziełem.

17 wrz 2012

PAULO MENDES DA ROCHA - ROZMOWA

Ruth Verde Zein: Czy architektura jest sztuką?

Paulo Mendes da Rocha: W jakiś sposób na pewno. Architektura to zawsze język. Sztuka dzieje się wtedy gdy musisz wymyślić jak ukazać swoje refleksje. To kwestia świadomości. W końcu dochodzisz do momentu kiedy tworzysz język, którym wyrażasz swój punkt widzenia. Jak powiedział poeta dzieło sztuki istnieje w absolutnej samotności. Możesz nigdy o nim nie słyszeć, może nigdy nie pojawić się w muzeum czy przewodniku. Mimo to, człowiek nie potrafi przestać działać artystycznie.

16 wrz 2012

PRZEMYSŁAW TRZECIAK - HISTORIA, PSYCHIKA, ARCHITEKTURA

Historia sztuki, zajęta porządkowaniem dzieł według ich formalnych podobieństw, często zapomina o artyście. Czy jest w ogóle możliwe dotarcie do twórcy, gdy mamy do dyspozycji jedynie jego dzieła? Jeśli uznać je za "tekst" wypowiedzi człowieka wrażliwego, wplątanego dziesiątkami nici w życie swojej epoki, zarówno życie materiale, jak i duchowe, jeśli założyć, że psychologia dostarcza nam narzędzi do poznawania psychiki tego człowieka (jego rzeczywistości wewnętrznej), historia zaś narzędzi do poznania epoki (rzeczywistości zewnętrznej), to sądzę, że zamiar taki nie jest skazany na niepowodzenie.

14 wrz 2012

LOUIS KAHN - ROZMOWA

CB: W jaki sposób określiłbyś obecną epokę.

LK:.. żyjemy w czasach gdzie światłość jest tymczasowo wstrzymana od służenia człowiekowi. Poniekąd nawet światłość stała się podejrzana. Wszystkie nasze instytucje wymagały rewizji. Nic co istniało nie było witane z czcią. To może być katastrofalna refleksja.

13 wrz 2012

ADAM CARUSO - MALMO KONSTHALL

Oglądałem trzy różne wystawy w Malmo Konsthall. W przypadku każdej z nich sposób w jaki prace były rozmieszczone i subtelne zmiany wprowadzone we wnętrzu nadawały głębi odbiorowi ekspozycji. To wzajemne oddziaływanie między byciem w galerii jako budynku i oglądaniem wystawy otwarcie zaprzecza dzisiejszym doktrynom dotyczącym projektowania przestrzeni dla sztuki współczesnej.


12 wrz 2012

KRZYSZTOF NAWRATEK - MIASTO JAKO IDEA POLITYCZNA


    Miasto jest czystym potencjałem, który nieustannie traci i odzyskuje swoją potencjalność. Miasto wciąż jest rozbudowywane / przebudowywane. Wciąż jest niszczone i wciąż jest tworzone. Czy więc Miasto może być modelem, przykładem, punktem wyjścia do bardziej fundamentalnych rozważań? Zanim spróbuję pójść dalej tym tropem, pozostańmy chwilę przy samej potencjalności. Pustka domaga się wypełnienia. Brak domaga się uzupełnienia. Wypełnienie czy uzupełnienie jednakże nigdy nas całkowicie nie zadowala. Prawie zawsze czujemy, że wypełniając płótno obrazu, strony zeszytu, działkę w mieście czy w końcu swoje życie, jakąś treścią zabijamy wszystkie pozostałe – być może lepsze – możliwości. Twórczość czy po prostu „bycie” zabija potencjalność. Życie jest rozpaczliwą utratą możliwości. Zamiast nieskończonych wymiarów potencjalnych egzystencji wypełniamy nasze życie jedną konkretną. Czy jesteśmy pewni, że najlepszą z możliwych? Niepewność co do wartości naszej egzystencji jest nieusuwalną cechą naszego życia. Co to ma wspólnego z Miastem? Miasto jest – do pewnego stopnia – wieczne. My mamy (choć, być może, nie wszyscy się z tym poglądem zgodzą) jedno życie. Miasto przeżywa samo siebie na wiele sposobów. Układ przestrzenny – droga, plac, kwartał wytyczone w czasach rzymskich – trwa i organizuje Miasto do dziś, mimo że wszystko inne – mieszkańcy, system społeczny, gospodarczy i polityczny – uległo zmianie. Oczywiście, w danym miejscu i czasie istnieje tylko to jedno jedyne Miasto. 

11 wrz 2012

CHRISTOPH GANTENBEIN - ARCHITEKTURA I EDUKACJA (wywiad)

Samuel Penn: Pracujecie w Bazylei z Emmanuelem Christem i prowadzicie jednostkę naukową na ETH. Wasz program nauczania nazywa się „Transfer typologii”, który zakłada projektowanie nowej architektury w oparciu o istniejące typy budynków. Czy mógłbyś wyjaśnić czym kierowaliście się proponując taki właśnie program?

Christoph Gantenbein: „Transfer typologii” jest metodą projektowania opartą o nasz sposób rozumienia i postrzegania architektury. Oczywiście, wierzymy, że proces projektowy i analizy nie mogą być od siebie oddzielone. Pozwolę sobie najpierw opowiedzieć o patrzeniu na architekturę jako zjawisko, a następnie przejdę do metod, którymi posługujemy się ucząc. Słowo „architektura” oznacza dla nas przede wszystkim typologie miejskie.

JAN TSCHICHOLD - NOWY OBRAZ ŚWIATA


Zdolności adaptacyjne i umiejętności człowieka nie nadążały za tempem pojawiania się przełomowych wynalazków technicznych kończącego się XIX i rozpoczynającego się XX wieku na tyle, by mógł wykorzystać dla siebie nowe warunki i na ich podstawie rozwinąć nowy styl życia. „Cywilizacja” i zbyt pospieszne nasycenie wszystkich warstw społecznych produktami myśli technicznej doprowadziły do kompletnego chaosu w kulturze, którego przyczyn należy szukać w tym, że poprzednie pokolenie nie umiało z nowych faktów wyciągnąć wniosków dotyczących sposobu życia.



7 wrz 2012

MAGDALENA TULLI - SNY I KAMIENIE

Wyrastanie miasta pod wieloma względami przypomina wyrastanie drzewa. Dwie ulice na krzyż, wytyczone na początku, pączkują coraz liczniejszymi przecznicami, które z czasem wypuszczą swoje własne, i tak bez końca. Powstają kolejne skrzyżowania, miękkie nawierzchnie okrywają się brukiem, rozbudowują się ukryte pod nawierzchniami sieci wodociągowe. Drzewo wyrasta dzięki witalności nasienia i dzięki sokom czerpanym z ziemi, ale kształt i gęstość korony zależy od kogoś kto podciął gałązki sekatorem. Miasto też wyrasta dzięki sile i wierze. Ale jego plan najoczywiściej zależy od tego, jak wytyczono fundamenty. Toteż analizując układ ulic można odgadnąć wolę i poglądy, które się na nim odcisnęły.
Układ ulic był zaś tak pomyślany, by udaremniał przypadkowe wydarzenia i zapobiegał pokrętnym myślom. Gdyż życie jest z pewnego punktu widzenia tylko repliką zabudowy, ład miasta wymusza ład umysłów. Twórcy planu, kimkolwiek byli, osiągnęli swoje cele nie siląc się na żadne podejrzane sztuczki urbanistyczne. Żadnego detalu nie pominęli w swoich decyzjach, żądania stawiali podniesionym głosem, z komplikacjami radzili sobie waląc pięścią w stół. Nie musieli naginać swych zamysłów do prawideł sztuki, nie byli bowiem wcale architektami. Wyzywająca prostota niektórych rozwiązań wskazuje, że poniekąd byli z tego dumni. Nie znali się na logarytmach, ale rozumieli, że złożoność jest przyczyną błędów. Szukali zasady budowania określającej kształt miasta definitywnie i wszechstronnie, mogącej na zawsze uchronić nasze życie przed skażeniem wieloznacznością.