24 wrz 2012

Szymon Syrkus, fragmenty Informacji o IV Międzynarodowym Kongresie Architektury Nowoczesnej


Nowoczesna technika i jej konsekwencje w budownictwie;
standaryzacja;
zagadnienia socjalno-ekonomiczne;
zagadnienie budowy miast;
wychowanie młodego pokolenia architektów-
oto pięć punktów dyskusji przedstawionych jesienią 1928 r. zbuntowanemu przeciw rutynie gronu pionierów nowego budownictwa, które na zaproszenie p. Helene de Mandrot zebrało się w zamku w La Sarraz. (…)
            W lutym 1929 r. zwołał pierwszy prezes Kongresów prof. Karol Moser, zebranie delegatów do Bazylei, w celu rozpoczęcia konkretnej pracy. We wszystkich bowiem krajach, sprawy rozważane w La Sarraz, były jednakowo palące: nowoczesna architektura, uznana i przyjęta przez szczupłe grono „wtajemniczonych”, z chwilą gdy ogarnąć chciała szerokie kręgi konsumentów, natrafiała na opór nie do przezwyciężenia. We wszystkich krajach rozpoczęta była walka o prawo do życia dla nowego budownictwa.
            Jednak walka o funkcjonalizm planu i przekroju, o plastyczną organizację przestrzeni, o opanowanie i stosowanie nowych materjałów, nowych konstrukcyj, nowej techniki instalacyjnej traci sens, jeżeli toczy się a la longue jedynie w celu zaspokojenia wymagań poszczególnego, uprzywilejowanego finansowo klienta. Brak zdrowej postawy społecznej, brak czynnika masowości, odbiera rację bytu zawodowi architekta. I dlatego program działalności Kongresów nie obejmuje tematów indywidualnych: celem jest dojście o syntezy pojęcia: MIASTO.
            Zdecydowano się obrać drogę dedukcyjną, opartą na obliczeniach i statystyce, uważając, że ta tylko droga stanowić może zdrowy podkład do pracy kolektywnej.
            W rozumieniu różnorodności problemów, składających się na pojęcie „Miasto”, rozłożono zadania kongresu na szereg tematów, dla których postanowiono przedewszystkiem zebrać materiał obiektywny, stwierdzający istniejący stan rzeczy. Na jego zasadzie miały być wyprowadzone wnioski i opracowana synteza każdego zagadnienia.
            Mając na uwadze cel ostateczny: syntetyczne rozwiązanie miast nowych, zaczęto od elementu najmniejszego: mieszkania dla minimum egzystencji rozpatrywanego pod kątem widzenia potrzeb biologicznych:  Air – son – chaleur – lumiere – prawa każdego człowieka do powietrza, światła, ciepła i ciszy w obrębie mieszkania.
            Opracowane kwestjonarjusze i wzory dla jednolitego przedstawienia planów „mieszkania najmniejszego”. Miasto Frankfurt n/Menem, podporządkowane talentowi organizatorskiemu Ernsta May’a, ma w dziedzinie masowego budownictwa mieszkaniowego najwięcej  wówczas do powiedzenia – tam więc odbywa się II Kongres. Zebrani fachowcy uzgadniają wymagania, stawiane mieszkaniu najmniejszemu. Rezultaty opublikowane w wydawnictwie: „ Die Wohnung fur das Existenzminimum” – wyd. Englert u. Schlosser.
            Kongres frankfurcki konstatuje fakt, że nie można realizować dobrych tanich mieszkań bez racjonalnego sposobu rozwiązania sposobu zabudowy dzielnic mieszkaniowych, i postanawia rozpatrzyć na następnym Kongresie łączenie komórek w większe jednostki. Zainicjowano wydawnictwo i wystawę p. n. „Rationelle Bebaungsweisen” – „Lotissement rationnel”, mające na celu:
     porównanie przez jednolicie zestawione tablice możliwości zabudowy w ramach istniejącego prawodawstwa budowlanego poszczególnych krajów;
     opracowanie w jednolity sposób prób poprawienia zabudowy pod względem higieny i komunikacji
(…) Kongres przekonywuje się na mocy zebranego materiału, że architekci wszystkich niemal krajów walczą o zapewnienie mieszkańcom miast światła, powietrza i zieleni przez racjonalne sposoby zabudowy, wypracowane w latach ostatnich (Zeilenbau). Na przeszkodzie stoją przeważnie sztywne plany regulacji miast, nie nadające się przeważnie do zastosowania w nich nowych systemów zabudowy. Już przy planowaniu poszczególnych dzielnic, konstatujemy fakt, który stanie się osią rozważań Kongresu ateńskiego: jeżeli nawet plan miasta jest dostatecznie elastyczny, to realizacja racjonalnych sposobów zabudowy sparaliżowana jest w większości wypadków przez to, iż miasto nie dysponuje swobodnie swoim terenem.
            Maison haute, - moyenne ou basse. Wizja funkcjonalnej dzielnicy mieszkaniowej o domach wysokich, rozstawionych szeroko wśród rozległych zieleńców, fascynuje członków Kongresu. Odczyty Le Corbusier’a, Gropiusa, Kaufmanna, Neutry i niżej podpisanego, oparte na rozmaitych przesłankach, zbiegają się w konkluzji: dążymy do realizacji łączenia funkcjonalnych mieszkań w funkcjonalne pionowe aglomeraty; do łączenia aglomeratów tych w funkcjonalne dzielnice. Na horyzoncie ukazuje się cel:
MIASTO FUNKCONALNE:
Obliczona na daleką przyszłość działalność architektów-urbanistów nie cofa się przed chwilowymi przeszkodami. Ewolucja czy rewolucja stosunków socjalnych i ekonomicznych, których uzdrowienie jest warunkiem prosperowania zdrowej architektury, płynie równolegle własnem swojem łożyskiem – w różnych krajach z rozmaitem nasileniem. Ale w pewnem momencie, dzięki właściwemu przygotowaniu „utopje urbanistyczne” staną się rzeczywistością. Miasto funkcjonalne, które stanowić miało temat szeregu „kongresów pracy”, to miasto, w którem czynniki zasadnicze:
                                                                   mieszkanie
                                                                   praca
                                                                   wypoczynek
powiązane siecią komunikacji, funkcjonuję bez zarzutu. W miastach, w których mieszkamy,
                                                                   mieszkanie
                                                                   praca
                                                                   wypoczynek
                                                                   komunikacja
są pomieszane chaotycznie i funkcjonują źle. Ażeby zdobyć pewność, jak należy zorganizować miasta – Kongres opracował analizę istniejących miast, wyrażoną w jednolicie opracowanem znakowaniu przez trzy mapy, obejmujące:
     mieszkanie, pracę, wypoczynek – w obrębie miasta;
     komunikację – w obrębie miasta; oraz
     schemat tych funkcji w obrębie regjonu
(…) Z kajut wyskakują młodzi szwajcarzy, niemcy, holendrzy; zaczynają wydobywać dorobek kongresu – mapy urbanistyczne 31 miast:
Dessau, Frankfurtu,  Kolonji, Berlina, Oslo, Stockholmu, Detroit, Los Angeles, Baltimore, Madrytu, Barcelony, Zurichu, Genewy, Pragi, Zagrzebia, Warszawy, Dalat, Bandoeng, Aten, Brukseli, Charleroi, Paryża, Amsterdamu, Rotterdamu, Hagi, Utrechtu, Littorii, Como, Werony, Genui, Londynu – rezultat rocznej przeszło pracy zespołów 16 krajów. Każde miasto przedstawione jest w postaci trzech map:
mapy funkcyj w obrębie miasta,
mapy komunikacji w obrębie miasta,
mapy funkcyj i komunikacji w obrębie regjonu wraz z tablicami przyrostu ludności, warunków topograficznych i klimatycznych, z fotografjami z lotu ptaka, fotografjami charakterystycznych dzielnic i t. p. Ta sama skala -  tak sama nomenklatura dla międzynarodowej choroby: „NIEOPANOWANEGO URBANIZMU”. (…)
            O godzinie 19 – tej Prezydent Van Eesteren otwiera Kongres, Generalny Sekretarz, Dr. S. Gedion, referuje przebieg prac przygotowawczych i program obrad:
„Dokonano analizy trzydziestu miast. Kongres ustali jej rezultaty, z których trzeba jasno zdać sobie sprawę, ażeby móc na ich zasadzie opracować konkretne propozycje”.
Wstaje Le Corbusier. Precyzuje zadania Kongresu:
„Nie po to odbywamy pielgrzymkę do Grecji, ażeby pięknem sztuki antycznej zapłodnić dyskusję. Zagadnienia tego rodzaju, co architektura i polityka, architektura i estetyka nie są zagadnieniami natury ogólnej. Kongres nasz jest kongresem techników: jeżeli są pomiędzy nami poeci… ten lepiej. Ale to już sprawa indywidualna – a sprawy indywidualne nie mogą być dyskutowane przez sto osób. Kongres ma omówić plany trzydziestu lat i sformułować rezolucje. Rządy i samorządy, które decydują o losie miast, nie składają się z fachowców-techników. Obowiązkiem kongresu jest przedstawić rezultaty ścisłe – dać im pewność, której potrzebę odczuwają.
Ażeby przetłumaczyć idee nasze na język ogólnie zrozumiały, musimy oprzeć się na ludziach, których zawód polega na jasnem sformułowaniu myśli: na prasie, której przedstawiciele należą do grona przyjaciół kongresu. Cenimy ich współpracę. To przecież poeci zbuntowali się przeciw obecnemu Paryżowi, a nie technicy komunikacji i ścieków – to Jean Giraudoux w imię wrażliwości zaprotestował przeciw potworności dzisiejszych miast”. (…)
„Podstawą naszych rozważań jest mieszkanie – wszelkie inne zjawiska, jak komunikacja, przemysł i t. p. winny być oglądane przez okno mieszkania. Stąd zasadnicza hierarchia funkcyj:
1.      mieszkanie
2.      praca
3.      odpoczynek i rozrywka
4.      komunikacja
Ażeby zapewnić mieszkańcom miast „radość istotną”
      niebo, drzewa, światło
należy uratować otaczającą miasto przyrodę przed trądem przedmieść. Miasto-ogród zadawala egoizm jednostek, niwecząc zalety organizacji kolektywnej. Miasto skoncentrowane dzięki nowoczesnej technice zapewni swobodę indywidualną w obrębie mieszkania i zorganizuje życie kolektywne w związku ze zjawiskiem wolnych chwil – (le phenomene: loisirs). Stąd:
      czynnik indywidualny – mieszkanie
      czynnik kolektywny: wolne chwile.
Które wypełniają sporty, odpoczynek, nauka. Dzielą się one na codzienne i sezonowe. Miasta muszą znaleźć odpowiednie przestrzenie dla tych funkcyj”.
„Przygotujmy miasta do zjawiska ruchu: szybkość zwykła (1) ustąpiła miejsca szybkości dwudziestokrotnej (20). Auto, kolej żelazna dają nową skalę wielkości – skalę wymiarów kolektywnych. Walczy się z wielką przeszkodą: z własnością prywatną. Zmobilizujmy grunty miast i krajów dla pracy kolektywnej. To nasze fachowe twierdzenie, przekażmy władzom wraz z odpowiedniemi wskazówkami, sformułowanemi w języku obiektywnym. Jedyne na świecie udokumentowanie: plany trzydziestu miast, przedstawione w jednolitej formie, są siłą naszego Kongresu.
Rozpatrzmy wszystkie zagadnienia przez pryzmat tych trzydziestu analitycznych planów i zdecydujmy, czy: miasta obecne trwać mogą nadal? czy też należy je zburzyć – całkowicie lub częściowo”?

Przegląd miast. Wyrosły one przeważnie chaotycznie, nieopanowane przez świadomą wiedzę urbanisty. Charakterystyczna mapa funkcyj dzielnic wskazuje wszędzie niemal, jak naprzekór logice, dzielnice mieszkaniowe powiązane są z dzielnicami fabrycznemi, bez względu na kierunek wiatrów. Dzielnice handlowe zlewają się z dzielnicami mieszkalnemi. Ulica – stereotypowy wąski korytarz, obliczony na komunikację pieszą, lub konną, nieprzygotowany do szybkości pojazdów mechanicznych, zagraża życiu mieszkańców. Z  mapy regjonów widać jasno, że proletarjat: pracownicy fizyczni i umysłowi, 10 – 15 proc. swego życia spędzają w kolei podziemnej, kolejce podmiejskiej, autobusie czy tramwaju. Nigdzie prawie zagadnienia komunikacyjne nie są opanowane, ani w obrębie miasta, ani tembardziej w obrębie regjonu.. Porównanie Corbusier’a, że Paryż, to stół biesiadny, na który od dwóch tysięcy lat wnosi się nowe potrawy, nie uprzątając resztek, jest słuszne dla wszystkich miast.
(…) Podczas obszernych debat, mimo rozbieżności warunków pracy poszczególnych raz jeszcze skonstatowaliśmy fakt zasadniczy: jedną z najważniejszych przyczyn, dla których potrzeby biologiczne i  kulturalne wielkich zbiorowisk ludzkich, jakiemi są miasta, nie mogą być należycie uwzględnione, jest stan posiadania terenów miejskich, o który rozbijały się dotychczas wszelkie próby organizacji czy reorganizacji budowy miast.
(…) Przestanę na chwilę być kronikarzem Kongresu. Odbyliśmy przecież pielgrzymkę do antycznej Hellady. Widzieliśmy nazajutrz po przyjeździe Akropol, już nie w sztucznej iluminacji a la Jacopozzi, ale w pełnym blasku południowego słońca, które ma tę cudowną własność, że odmaterjalizowuje rzeczy najbardziej materialistyczne. Każdy z nas stał się „poetą” w chwili, gdy poraz pierwszy zobaczył to zewsząd widoczne wzgórze, na którem stłoczono rozmyślnie efekty dekoracyjne najwyższej klasy, ażeby pokazać siłę i świetność, chwałę i samochwałę plemienia attyckiego.
          Muzyka tych kamieni – rytm architektury uderza w uczucie – porywa irracjonalnie.
          Proporcja czy skala?
          Chyba jedno i drugie.
          Proporcja Partenonu, dopasowana z takiem mistrzostwem do skali ludzkiej, sprawia, że ten, kto tam dotarł, czuje się po prostu tonem muzycznym, zestrojonym w czułym i ostrym akordzie z przestrzenią ograniczoną rzeźbą kolumn i architrawów. Doskonała harmonja architektury i człowieka.
          Refleksje: Dlaczego ta architektura tak mocno na nas działa? Chyba dlatego, że wychowaliśmy się na kulturze greckiej. Jest nam bliska.
          Odnajdujemy w niej analogję z własnemi wysiłkami. Elementarny przykład:
          Forma gzymsu wynikła z profesjonalizmu (ochrona przed destrukcyjnym działaniem deszczu);  z doskonałości konstrukcji (operowanie właściwem tworzywem – wyzyskania jego możliwości) ; z mistrzowskiego opanowania plastyki przestrzennej (forma cienia).
          Te same zasady: funkcjonalizm – konstrukcja, plastyka przestrzeni stworzyły nowoczesną architekturą. I dlatego pielgrzymka do Grecji umocniła nas jeszcze w poglądzie że ZASADY greckiej architektury, a nie jej FORMY ZEWNĘTRZNE są drogowskazem dla nowego budownictwa. Tak jak Grecy antyczni doszli w ciągu tysiąclecia do mistrzostwa w operowaniu marmurem, tak samo my dojść musimy do doskonałości w opanowaniu nowych materiałów przemysłowych.
          Przeżywamy początki kultury maszynowej. Rezultaty naszej pracy są dalekie od doskonałości. Ale właśnie w Grecji raz jeszcze uderzyło nas potężnie, tylekroć obserwowane zjawisko, że wczesny prymitywizm – obraz młodych wysiłków – ma większą żywotność, aniżeli rzecz dojrzała, a tembardziej schyłkowa. Grupa Typhona, z początku VI w. jest mocniejsza od barokowej grupy Laokoona
          Więc może pierwociny ścian zróżnicowanych – np. z cegły cienkościennej łączonej z lekkim betonem – będą miały siłę żywotną młodych latorośli większą, niż owa technika budowlana, której wywalczą prawo do życia i która za lat dwadzieścia, produkować będzie systemem łańcuchowym całkowicie zmechanizowane budynki.
          I dlatego poczytuję sobie za wielki zaszczyt, że na zaproszenie grupy greckiej, miałem sposobność wygłosić w Politechnice Ateńskiej odczyt o polskich doświadczeniach nad stosowaniem ścian warstwowych i że temat ten poruszyłem właśnie u stóp Partenonu – najwyższego wyrazu zmarłej już dziś techniki marmuru.


Fragmenty,
źródło: "C.I.R.P.A.C. Informacje o IV Międzynarodowym Kongresie Architektury Nowoczesnej, Odbitka z Architektury i Budownictwa, 1933.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz